Kiedy strach trzyma Cię w miejscu — i jak wreszcie możesz wejść w swoją wolność
Są takie momenty w życiu, kiedy serce cichutko mówi: „Ja już tak nie mogę.”
A umysł natychmiast odpowiada listą powodów, dla których lepiej jeszcze poczekać.
Każda osoba, która przeszła przez trudny związek, zna ten wewnętrzny konflikt.
Czujesz prawdę w sobie.
Czujesz, że coś się kończy.
Ale coś w Tobie zamiera i nie pozwala zrobić kroku.
I wtedy wpadasz w czekanie.
W nadzieję.
W zamrożenie.
A ten artykuł jest właśnie na te chwile — kiedy Twoja dusza jest zmęczona i zaczyna pytać, czy życie może wyglądać inaczej.
Może. Nawet bardziej, niż myślisz.
Historia, która mogłaby być historią wielu kobiet
Ona była mądrą, zaradną kobietą.
Prowadziła firmę, ogarniała codzienność, dźwigała więcej, niż powinna.
A obok niej był on — z alkoholem, z wybuchami, z chaosem, który potrafił zmienić się w sekundę.
Codziennie powtarzała, że odejdzie „już niedługo”.
Niedługo zmieniło się w tygodnie.
Tygodnie w miesiące.
A miesiące w cały rok czekania.
Dlaczego nie odeszła?
Bo trauma nie słucha logiki.
Bo strach potrafi mieć własne grawitacje.
Bo czasem przetrwanie wydaje się łatwiejsze niż koniec.
A jednak w głębi duszy wiedziała:
To nie jest miłość. To nie jest bezpieczeństwo. To nie jest moje życie.
Jej historia jest dramatyczna, ale schemat — bardzo, bardzo powszechny.
Ludzie zostają w trudnych relacjach nie dlatego, że są słabi, tylko dlatego, że ich umysł próbuje ich chronić. Zamraża. Odkłada decyzje. Przekonuje, że „jeszcze jeden dzień wytrzymasz”.
Ale takie wytrzymywanie ma swoją cenę.
Dlaczego zamieramy zamiast odejść?
Świat lubi upraszczać.
„Dlaczego ona po prostu nie odejdzie?” — pytają ludzie.
A odpowiedź jest głęboka i ludzka.
1. Strach przed utratą wszystkiego
Domu, pracy, pieniędzy, firmy. Lęk przed tym, że po odejściu zostanie pustka.
2. Więź traumatyczna
Kiedy ktoś rani, przeprasza, obiecuje poprawę… mózg tworzy uzależniającą pętlę nadziei.
3. Zmęczenie
Lata napięcia wypalają energię. Nie myślisz o zmianach — tylko o przetrwaniu dnia.
4. Wstyd i poczucie winy
„Powinnam być silniejsza.”
„Jak mogłam do tego dopuścić?”
Wstyd paraliżuje.
5. Układ nerwowy w trybie „zamrożenia”
To najważniejsze.
„Zamrożenie” czyli taki paraliż decyzyjny nie jest lenistwem ani niezdecydowaniem. To biologiczna reakcja na zagrożenie.
Więc jeśli kiedykolwiek pytałaś siebie:
„Dlaczego nie potrafię odejść?” —
oddychnij.
To nie Twoja wina.
To nie słabość.
To neurobiologia.
I da się to zmienić.
Nadzieja zaczyna się w środku
Wolność nie zaczyna się w momencie spakowania walizki.
Wolność zaczyna się wtedy, kiedy przypominasz sobie, kim jesteś.
Czasem to przebłysk: jedno zdanie, jedna rozmowa, jeden moment jasności.
Najważniejszy jest ten drobny ruch:
z „Nie dam rady”
na „Może jednak mogę…”
A to się dzieje wtedy, kiedy system nerwowy się uspokaja i wraca klarowność.
Kiedy Twoje ciało przestaje być w stanie alarmu.
Kiedy znów czujesz siebie.
I dokładnie tam zaczyna się proces uzdrawiania.
Jak hipnoza pomaga wyjść z zaklętego koła
Hipnoza nie jest utratą kontroli.
Hipnoza jest jej odzyskaniem.
Pracuje z tą częścią Ciebie, która boi się najbardziej — z podświadomością.
To właśnie tam siedzi lęk przed odejściem, przed samotnością, przed konsekwencjami.
Rozmowa logiczna nie sięga tak głęboko.
Hipnoza tak.
Dzięki hipnozie możesz:
– rozpuścić paraliż i zamrożenie
– odbudować poczucie własnej wartości
– wzmocnić granice
– poczuć klarowność
– odnaleźć swoją moc
– przestać działać z traumy
– przygotować się do odejścia
– przestać wierzyć w toksyczne obietnice
Hipnoza nie podejmuje decyzji za Ciebie.
Ona daje Ci siłę, byś mogła podjąć tę, która jest dobra dla Ciebie.
Nie jesteś sama, choć możesz tak się czuć
Trudne relacje wprowadzają człowieka w ogromną samotność.
Nawet jeśli masz obok ludzi, czujesz, że nikt nie rozumie, co przeżywasz.
Ale naprawdę — wiele osób nosi podobne historie.
Podobny strach.
Podobne czekanie.
Podobne pragnienie spokoju.
A Ty zasługujesz na:
miękkość, bezpieczeństwo, czułość, jasność, swobodny oddech, spokojny sen.
Zasługujesz na to, by znów poczuć siebie.
By spojrzeć w lustro i widzieć człowieka, który wyszedł z ciemności.
I to jest możliwe.
Naprawdę.
Jeśli ta historia dotyka także Ciebie
Jeśli podczas czytania poczułaś znajome mrowienie, napięcie, smutek lub kołatanie serca…
to ten artykuł jest Twoim znakiem.
Nie musisz robić wielkich kroków.
Wystarczy mały ruch w stronę siebie.
Mała decyzja: „chcę spróbować”.
Wsparcie istnieje.
Droga wyjścia też.
I nie musisz jej przechodzić sama.
Jeśli potrzebujesz pomocy — jestem tu
Pracuję z osobami, które wychodzą z trudnych, bolesnych relacji.
Przez hipnozę, energię, emocje — wracamy do siły, do granic, do siebie.
Jeśli czujesz, że to Twój moment, możesz się odezwać
Bezpłatna konsultacja sp
Wystarczy, że zaczniesz.
Twoje życie czeka — i jest o wiele piękniejsze, niż Ci się teraz wydaje.

